Samotność, która nie musi niszczyć
Bo nawet pustka potrafi być miejscem, w którym odrasta dusza
Są takie dni, kiedy cisza staje się zbyt głośna. Kiedy milczenie ludzi boli bardziej niż jakiekolwiek słowo. Kiedy patrzysz na świat przez okno i widzisz tylko jedną twarz — swoją.
Samotność.
Nie taka z wyboru.
Taka, która zostaje, gdy inni odchodzą.
Taka, która przychodzi, gdy się nie spodziewasz.
Taka, która nie krzyczy, ale szeptem podcina skrzydła.
Znam ją. Znam jej ciężar, jej zimno, jej głód bycia widzianą.
I dziś, pisząc te słowa, nie mówię do tłumu.
Mówię do Ciebie.
Do tej części Ciebie, która w nocy nie śpi.
Która w ciągu dnia milknie, bo już nie ma siły mówić.
Która wciąż wierzy, choć wszystko wokół każe jej przestać.
Bo samotność — choć może wydawać się końcem — nie musi Cię zniszczyć.
Samotność to nie wyrok
To przestrzeń. Pusta, ale Twoja.
To cisza, w której możesz usłyszeć własne serce.
To miejsce, w którym nie musisz się tłumaczyć, nie musisz grać, nie musisz się bronić.
Samotność to czas, w którym uczysz się być swoją własną odpowiedzią.
To czas, w którym rany się goją, jeśli pozwolisz sobie je poczuć.
To chwila, w której dusza może się wypłakać… a potem powoli powstać.
Bo choć jesteś sama, nie jesteś pusta.
Noszę w sobie wszystko: radość i ból, wspomnienia i modlitwy, miłość, która nie umarła, chociaż ludzie odeszli.
Jak przetrwać, nie twardniejąc?
-
Bądź łagodna dla siebie. Tak jak byłabyś dla małego dziecka, które cierpi.
-
Rozmawiaj — z Bogiem, z sobą, z kartką papieru. Słowa uzdrawiają.
-
Zadbaj o swoje ciało. Ciepła herbata, czyste prześcieradło, kąpiel — to nie są drobnostki. To akty czułości.
-
Przypominaj sobie, że jeszcze jesteś. Jeszcze oddychasz. Jeszcze czujesz. A to znaczy, że jeszcze możesz żyć.
-
Uwierz, że nawet w samotności można wzrastać. I czasem dopiero w niej naprawdę siebie odnaleźć.
Bo samotność, jeśli ją oswoisz, staje się drogą. A na tej drodze może wydarzyć się wszystko.
Może właśnie w niej dojrzewa Twoja przyszłość.
Może tam, gdzie nie ma nikogo, Bóg przychodzi najciszej i najbardziej prawdziwie.
Modlitwa na czas samotności
Boże, który widzisz mnie w ukryciu,
niech moje milczenie będzie dla Ciebie modlitwą.
Przytul moje serce, które dziś nie ma komu się wypłakać.
Przemień moją pustkę w przestrzeń dla Twojej obecności.
Naucz mnie kochać siebie nawet wtedy, gdy wszyscy o mnie zapomnieli.
Daj mi łagodność wobec samej siebie i siłę, by nie zgubić nadziei.
Jeśli nikogo dziś nie mam — niech wystarczy mi, że mam Ciebie.
Amen.
Cytat na zakończenie:
„Samotność nie jest brakiem obecności innych, lecz głęboką obecnością samego siebie.”
— Henri Nouwen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz